Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fundacja Lyada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fundacja Lyada. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Kreatywne Poranki

Jesienią i zimą wielu rodziców szuka inspiracji na zajęcia dla swoich dzieci na długie wieczory. W tym roku i latem takie zajęcia się sprawdzają. Lato rozpieszcza nas aż do takiego stopnia, że są dni, w które, ze względu na wysoką temperaturę, zamykamy się w domach z wiatrakami i chłodną lemoniadą. I co wtedy robić?
Zapraszam na moje propozycje, które wykorzystałam na zajęciach z cyklu "Kreatywny Poranek".

Planowaliście grilla, ale pogoda spłatała figla i polała żarem z nieba? Zakupiliście już papierowe talerzyki na ten cel? No i bardzo dobrze! Świetnie się nadadzą na zajęcie małych rączek :-) Na majowych zajęciach, właśnie z papierowych talerzyków, robiliśmy korony, które dzieci mogły dumnie nosić w dniu swojego święta - 1 czerwca :-)

Swoją koronę prezentuje Julianna - córcia zdolnej Aneczki Niteczki :-) 
 

Fotorelacja z warsztatów tu :-) 

Lubicie jeździć na ryby, ale zbyt wysoka temperatura powietrza psuje całą przyjemność siedzenia nad wodą i nie ruszacie się z domu? Nic nie szkodzi! Zróbcie sobie swoje własne ryby, a potem urządźcie domowe połowy :-) 



Fotorelacja z warsztatów tu :-)

W czasie pracy Waszych dzieci wypijcie sobie w spokoju mrożona kawkę, bo "uff jak gorąco" :-)

czwartek, 28 maja 2015

Kreatywny Poranek

Przed nami majowy "Kreatywny Poranek" i jak zawsze przy tej okazji zapraszam Was na fotorelację z naszego spotkania w poprzednim miesiącu :-)





22 kwietnia obchodziliśmy Dzień Ziemi. Z tej wyjątkowej okazji kwietniowy "Kreatywny Poranek" był warsztatem recyklingowym. Efektem naszej pracy były piękne motyle, wykonane z przedmiotów, które na co dzień wyrzucamy do śmietnika. Tym razem pofrunęły one jednak do naszych domów a nie na wysypisko :-)
Pełna fotorelacja tu.

A już w sobotę 30 maja zapraszam na "Kreatywny Poranek" z okazji Dnia Dziecka. Do zobaczenia jak zwykle o 11:00 w Family Cafe :-)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Wielkanocnie...

Tydzień przed świętami odbyło się kolejne spotkanie z cyklu "Kreatywny Poranek". Tym razem warsztaty były typowo świąteczne, więc jak zawsze przy takiej okazji do udziału zaprosiłam całe rodzinny. Robiliśmy wieńce wielkanocne.


Nastroje dopisały, dzięki czemu powstały piękne dzieła. Fotorelacja z warsztatów do zobaczenia jak zwykle na stronie Lyady.

Jak co roku przed świętami wykonałam także kartki pocztowe. W tym roku do wysłania wykorzystałam odnalezione w czeluściach szuflady, kartki z poprzednich lat. Zabrakło dwóch, więc tylko tyle dorobiłam :-)



Pozostając w tematyce świątecznej, zapraszam na nasze domowe, wielkanocne kadry :-)













Za sprawą przyjaciół w świątecznym czasie poczuliśmy smaki świata. Skosztowaliśmy tradycyjnej, ukraińskiej, wielkanocnej paski oraz prawdziwej belgijskiej czekolady prosto z Brukseli :-)
Irinko, Rafale - dziękujemy! :-)



poniedziałek, 23 marca 2015

Wiosennie...

Pauliśkowy katar w pierwszy wiosenny weekend uziemił nas w domu. Jak wiecie Paula w tym sezonie funkcjonuje "dwa na dwa". Dwa tygodnie w przedszkolu, a potem dwa tygodnie w domu, więc teraz nawet z byle kataru chuchamy i dmuchamy na Nią, co by znowu na oskrzela nie zeszło. A w niedzielę miało być tak wesoło i kolorowo! No i w sumie było - tylko, że bez nas :-( Co prawda ominęła nas coroczna fundacyjna, wiosenna akcja "Kolorowe Miasto", ale na szczęście przed owym nieszczęsnym katarem udało nam się co nieco uszczknąć z wiosennych atrakcji.

Pod koniec lutego na kolejnych, comiesięcznych zajęciach z cyklu "Kreatywny Poranek", prowadzonych przeze mnie w ramach mojej działalności w fundacji Lyada, witaliśmy przedwiośnie własnoręcznie zrobionymi przebiśniegami.




Więcej zdjęć z zajęć tu.

Paula wzięła udział w przedszkolnym konkursie na wiosenny obrazek. Oto portret Pani Wiosny :-)


W ramach powitania wiosny wszystkie dzieciaczki z Pauliśkowego przedszkola miały być w piątek ubrane wiosennie czyli na zielono lub żółto. My wybraliśmy opcję zieloną :-)



Po piękne tulipanki zapraszam do szyci(e)Anki :-) Więcej ich fotek zobaczycie tu.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Bałwankowo...

Zapraszamy, wywołujemy, zawstydzamy... I nic!
Przeszliśmy drogę od prośby do groźby. I nic!
Śnieżnej zimy jak nie było tak nie ma :-(

Jeden, jedyny wieczór tej zimy, pozwolił łaskawie na ulepienie bałwana. Jeden!!!
Jeden wieczór - jeden bałwan.


Chcemy więcej!!!

A póki co, brak typowo zimowych opadów, rekompensujemy sobie tworzeniem bałwanów bezśnieżnych. Takie właśnie piękne "zimowe" jegomoście powstały na ostatnich warsztatach z cyklu "Kreatywny Poranek".

Jak zawsze fotorelacja na stronie Lyady tu.


środa, 10 grudnia 2014

Kreatywny Poranek - listopad

Co można zrobić z dziećmi w ostatnia sobotę listopada kiedy grudzień już puka do naszych drzwi? Kalendarz adwentowy!
Ja swój przygotowałam już dużo wcześniej, aby mógł być pokazany na zajęciach.  Możecie go zobaczyć tutaj.
Listopadowa formuła "Kreatywnego Poranka" została nieco zmieniona. Fundacja Lyada postanowiła tym razem zaprosić do zabawy całe rodziny. Zbliżają się bardzo rodzinne Święta Bożego Narodzenia, więc także w przygotowanie do nich, warto zaangażować wszystkich członków naszych rodzin. Każdego oczywiście na miarę jego możliwości :-) Z tego właśnie powodu opracowałam taki wzór kalendarza, aby w jego tworzeniu mogły brać udział także te najmłodsze dzieci.
Wszystkie przybyłe rodziny bardzo zaangażowały się w tworzenie swoich kalendarzy, czego efektem były piękne i oryginalne prace.
Całą fotorelację z warsztatów można zobaczyć tutaj.

Tego dnia (29 listopada) odbyła się także druga impreza organizowana przez fundację Lyada wspólnie z Centrum Tańca i Fitness. Był to charytatywny maraton Zumba®Fitness. Jest mi niezmiernie miło, że mogłam mieć swój udział w organizacji tego wydarzenia. Dzięki temu spotkaniu wszystkich Zumbaholików udało nam się uzbierać 5.470 zł, które przekazaliśmy na leczenie Oli chorej na mukowiscydozę.
Zapraszam do obejrzenia videorelacji z tego wydarzenia.
Galerie zdjęć dostępne są tu i tu.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Nieświęto i święta.

Za nami nieświąteczno-świąteczny weekend. Jak na weekend przystało zaczęło się od piątkowego popołudnia.
31 października to Halloween. Co by nie pisać i jakby nie unikać tematu, dziecko i tak o nim usłyszy. Mamy przedszkola, szkoły, sklepy, reklamy, a tam ten temat nie jest omijany. No więc nie możemy go także pomijać w domu. Taki temat tabu to chyba jeszcze gorzej niż halloweenowe przebieranki. Wychodząc z takiego założenia już w zeszłym roku postanowiliśmy o tym z Córcią porozmawiać. Opowiedziałam jej, że jest taki dzień, w którym dzieci przebierają się za różne stwory i chodzą po domach, żeby ludzie dawali im cukierki. Poszłyśmy razem do sklepu kupić słodkości. W domu przesypałyśmy je do koszyczka i Paula bardzo się cieszyła i czekała na te dzieci. Powiedziałam, że Ją także możemy przebrać. Z czarnej koszulki Męża zrobiłam jej sukienkę i wymalowałam twarz. Paula odmówiła chodzenia w takim stroju, bo jest brzydkiego koloru i kazała sobie zmyć malunki z twarzy, bo nie są kwiatkami :-) Cukierki wręczyła tylko przy pierwszej wizycie dzieci. Potwory w ogóle jej się nie spodobały i nie miała ochoty ich więcej oglądać. Bardzo mnie to ucieszyło. Nigdy do szczęścia nie było mi potrzebne Halloween. Brak entuzjazmu ze strony Córki do tego dnia w ogóle mnie nie zmartwił.
W tym roku było zupełnie inaczej. Paula już od poniedziałku chodziła i dopytywała się kiedy będzie Halloween. Wymyślała za co się przebierze i co będzie malowała, aby udekorować dom na ten dzień. Postanowiła namalować pająka, Gargamela, potwora i ..osę. Tak, osę. Tego dnia według mojej Córki miało być pełno strasznych rzeczy, a dla Niej osa jest straszna, bo ma żądło i może kogoś ukłuć :-) I nie były jej potrzebne żadne duchy, kościotrupy czy inne wampiry. Ona chciała tego dnia przebrać się za czarownicę i robić psikusy. Dla Niej Halloween to połączenie balu przebierańców i prima aprillis. Przecież nikt nikogo nie gani za psoty 1 kwietnia. Przecież nikt nikogo nie wygania w karnawale z balu przebierańców jak jest czarownicą. To dlaczego to robić 31 października?
Nie wyprowadzając Pauli z Jej myślenia tak postanowiliśmy przeżyć ten dzień. W czwartek kupiłam w sh za 7 zł pelerynę w pajęczyny (na jej widok był szał w oczach Pauli, a w sumie to jest do dziś :-) ). Natapirowałam włosy. Powieki pomalowałam szarym cieniem, a usta niebieską kredką. Efekt baaardzo zadowolił małą czarownicę i w takim wydaniu wyruszyliśmy na zorganizowane przez  Fundację Lyada halloweenowe spotkanie w Family Cafe. Było bardzo sympatycznie. Bez zbędnych komentarzy i opowiastek na temat tego dnia. Dzieci pomalowały balony robiąc im śmieszne miny, owinęły się nawzajem papierem toaletowym zamieniając się tym samym w mumie, zrobiły pająki z owłosionych drucików, zostały wymalowane na buziach, same przygotowały i zjadły tosty z potworkami wymalowanymi ketchupem. Tak nam minęło to nieświęto. Było gwarno i radośnie :-)





A święta to są 1 i 2 listopada. To te dni celebrujemy i przykładem pokazujemy co jest ważne. Żadne tłumaczenia i słowa nie zastąpią czynów. To w te dni nie idziemy do pracy i spędzamy je w gronie rodziny. Zamiast cosobotniej jajecznicy na śniadanie była sałatka, po śniadaniu obowiązkowa kawka i świąteczne ciacho. Potem wyjazd na mszę na cmentarz w Świdnicy. Spotkanie z moimi Rodzicami i Siostrą z rodziną. Obiad u Mamy. Wyjazd na cmentarz w Zielonej Górze. Rodzinne nawiedzanie grobów bliskich osób. Poznawanie rodzinnych korzeni i rozmowy o śmierci. Kolacja u Teściowej. W niedzielę wyjazd do Wolsztyna na grób dziadków Męża. Kawa u Chrzestnej A. Po powrocie msza święta.
Widać różnicę?

niedziela, 26 października 2014

Kreatywnie...

Nie wiem jak to się stało, że do tej pory jeszcze o tym tutaj nie pisałam, ale się stało. Spieszę zatem i zaległości nadrabiam.
Tym , że jestem członkinią (żeby nie zdenerwować feministek :-) ) fundacji Lyada już się chwaliłam. Ale nie zdążyłam się jeszcze pochwalić, że od marca zostało mi powierzone prowadzenie warsztatów dla dzieci. Zajęcia noszą miano "Kreatywnych Poranków" i odbywają się w każdą czwartą sobotę miesiąca o godzinie 11:00 w Family Cafe. Zapraszam bardzo serdecznie na te nasze pełne twórczych działań spotkania.

Poniżej kilka prac, które wykonałam jako wzory na zajęcia.

MARZEC
Fotorelacja z warsztatów tu

KWIECIEŃ
 Fotorelacja z warsztatów tu

MAJ
Fotorelacja z warsztatów tu

WRZESIEŃ
Fotorelacja z warsztatów tu

PAŹDZIERNIK
Fotorelacja z warsztatów tu

Już dzisiaj zapraszam wszystkich na listopadowe zajęcia na których zrobimy całymi rodzinami kalendarze adwentowe.

W oczekiwaniu na kolejny "Kreatywny Poranek" zerknijcie jak wesoło było na:

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Niewakacyjnie...

Wielkie pakowanie i wielka wyprawa (tuż, tuż)  przed nami :-) A do tej pory lato spędzaliśmy w mieście. Nudno? Nie!!! Atrakcji nie brakowało!
Działo się i trudno to wszystko opisać. To były bardzo aktywne wakacje. Pełne wrażeń, zabawy i dziecięcych uśmiechów. Lato rozpieszczało nas w tym roku swoimi smakami i zapachami. Braliśmy z tego całymi garściami.


Cotygodniowe spotkania z Zumbą dzięki Fundacji Lyada i Centrum Tańca i Fitness :-)

Tańce w deszczu :-)

Zabawy plastyczne na balkonie :-)

Wieczory gier planszowych :-)

Basenowe zabawy w ogrodzie Cioci...

...na działce Babci...

...i w Drzonkowie :-)

Poprzedszkolne spotkania z Kuzynką :-)

Spacery w deszczu :-)



Obiecany wakacyjny manikiur :-)

Kolacje na balkonie :-)

Zabawy w Parku Krasnala :-)

Lody, mnóstwo lodów :-)


Robienie lizaka w Krainie Słodkości :-)


Spacery po Bajkowej Zagrodzie :-)

Zajęcia w Letniej Czytelni z Plastysie :-) 




Pichcenie :-)



Deptakowe spacery i koncerty :-)

Domowe zadania zaplanowane na te dwa miesiące nie zostały zrealizowane. No, ale jak: robić porządek w lekach i zdjęciach, decoupagować, wystawiać gratki z chatki na sprzedaż, sprzątać w kuchennych szafkach, jak za oknem przepiękne słońce i lato wzywa do zabawy? Wszystkie zaległości czekały na wakacje to poczekają sobie jeszcze na deszczowe jesienne wieczory. Nie powiem, że te wszystkie rzeczy nie wiszą mi tam gdzieś z tyłu głowy, ale nie żałuję, że tego nie zrobiłam. Na wszystko przyjdzie czas, a teraz był czas na spotkania, uściski i uśmiechy. Kiedyś powiedziałabym, że zmarnowałam całe dwa miesiące na leniuchowanie. Dzisiaj powiem, że wykorzystałam całe dwa miesiące na leniuchowanie :-)