A niech gadają, że amerykańskie.
A niech gadają, że to komercyjne święto.
A niech gadają, że nie potrzebują walentynek, żeby sobie miłość okazywać.
I ja to się nawet z tym zgadzam, ale co to komu przeszkadza, że 14 lutego wszędzie serduszka?
Mi nie i szalejemy tego dnia z sercami ile się da <3
Dekorujemy dom, rozwieszając tu i tam serduszka, robimy sobie drobne prezenciki, przygotowujemy serduszkowe jedzonko, idziemy na randkę (w tym roku w czworkę :-) ). To jest miły dzień i nie ma co tego ukrywać :-)
W tym roku oprocz tego wszystkiego (właśnie 14 lutego) braliśmy także udział w akcji "One Billion Rising"- publicznym tańcu, ktory odbywa się tego dnia na całym świecie. Jest to demonstracja przeciwko przemocy wobec kobiet.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
środa, 17 lutego 2016
środa, 27 stycznia 2016
Babciowo, dziadkowo...
Nie zaproponowałam Wam pomysłów na prezenty dla Babć i Dziadków wcześniej, ponieważ takowe pojawiały się zawsze wykonane przez moich uczniów. W tym roku "urlopuję", więc publikuję wpis jedynie z prezentami wykonanymi przez Paulinkę. Pojawia się dopiero teraz, ponieważ Babcie i Dziadek śledzą mojego bloga, a przecież musiała być niespodzianka :-) Ale nic straconego pomysł możecie wykorzystać za rok lub na Walentynki :-)
W tym roku Paula przygotowała torebki z herbatkami z imiennymi zawieszkami :-)
W tym roku Paula przygotowała torebki z herbatkami z imiennymi zawieszkami :-)

środa, 16 grudnia 2015
Adwentowo...
Od trzech lat czas oczekiwania na Boże Narodzenie umila nam kalendarz adwentowy. Do tej pory tworzyłyśmy go razem z Paulą (2013, 2014), a w tym roku był dla Niej niespodzianką. Czekał na Nią 1 grudnia po powrocie z przedszkola. Tym razem nie były to same słodkości ani nie pojawiły się żadne zadania (z niemowlakiem w domu postanowiłam nic nie planować a działać spontanicznie). Nowością dla Pauli są pojawiające się w kalendarzu drobne upominki, których dotychczas nigdy nie było i stąd też wykonanie bez jej udziału :-)
Kolejny "umilacz" niecierpliwego oczekiwania na święta to wieniec adwentowy. W naszym domu pojawił się po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Zapalamy już 3 świeczki :-)
Kolejny "umilacz" niecierpliwego oczekiwania na święta to wieniec adwentowy. W naszym domu pojawił się po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Zapalamy już 3 świeczki :-)
wtorek, 17 listopada 2015
Warsztatowo...
W przedszkolnej grupie Pauli raz po raz organizowane są "Popołudnia z rodzicami". Czasami na takie spotkaniach dzieci wraz z rodzicami przygotowują wierszyk lub piosenkę, a czasami są to różnego rodzaju warsztaty. Niedawno zorganizowane było spotkanie właśnie warsztatowe. Dzieci wraz z rodzicami miały zrobić warzywne stworki. W związku z tym, że ostatnio rzadko zdarzają się takie momenty, które spędzam tylko z Córką to wspólnie z Mężem postanowiliśmy, że te warsztaty będą do takich momentów należeć. Spakowałam potrzebne materiały, nakarmiłam Tymona, zostawiłam Go Mężowi i pojechałam do przedszkola. Wspólnie stworzyłyśmy myszki i jeża :-)
wtorek, 13 października 2015
Prezentowo-handmandowo...
Równo miesiąc temu wróciliśmy do domu ze szpitala z Tymonkiem. To był dla nas bardzo szczęśliwy i wyjątkowy dzień. Dzień w którym Paula poznała swojego młodszego brata :-) We wpisie Kącikowo pojawił się rysunek serduszek na Tymkowej półce. To pierwszy prezent od siostry dla brata. Namalowała go jeszcze jak byłam w ciąży. Wspólnie wybraliśmy ramkę i gotowy obrazek czekał na swojego właściciela.
Tymon nie mógł być gorszy i także "przygotował" prezent dla swojej siostry :-) Paula dostała od swojego brata fotoksiążkę :-)
Będąc z Paulą w ciąży wyszyłam dla Niej pieluszkę flanelową z Jej imieniem, a tetrową ręcznie obrobiłam na szydełku. Od tego czasu wszystkie dzieci moich sióstr także dostały taki komplet. Tymon oczywiście też takowy posiada :-)
Przez ten miesiąc Tymon zebrał jeszcze kilka handmandowych prezentów :-)
Miś - grzechotka od szyci(e)Anki
Aniołek od Art Avis
Justyna z Art Avis zaskoczyła mnie nie tylko przepięknym wykonaniem Aniołka, ale także dołączonym do niego, ręcznie malowanym, bilecikiem :-)
Tym sposobem zrobiła nam się prezentowa półka :-)
Komódka od Śladem Bosych Stóp
W komódce już spoczywa opaska ze szpitala, kikut pępowinowy i bilecik od Art Avis :-)
A więcej zdjęć komódki możecie zobaczyć tu :-)
Tymek dostał jeszcze jeden handmandowy, wyjątkowy prezent, ale o nim w osobnym wpisie :-)
Tymon nie mógł być gorszy i także "przygotował" prezent dla swojej siostry :-) Paula dostała od swojego brata fotoksiążkę :-)
Przez ten miesiąc Tymon zebrał jeszcze kilka handmandowych prezentów :-)
Miś - grzechotka od szyci(e)Anki
Aniołek od Art Avis
Justyna z Art Avis zaskoczyła mnie nie tylko przepięknym wykonaniem Aniołka, ale także dołączonym do niego, ręcznie malowanym, bilecikiem :-)
Tym sposobem zrobiła nam się prezentowa półka :-)
Komódka od Śladem Bosych Stóp
W komódce już spoczywa opaska ze szpitala, kikut pępowinowy i bilecik od Art Avis :-)
A więcej zdjęć komódki możecie zobaczyć tu :-)
Tymek dostał jeszcze jeden handmandowy, wyjątkowy prezent, ale o nim w osobnym wpisie :-)
środa, 19 sierpnia 2015
Lodowo...
Męczące upały minęły, ale piękna letnia pogoda jest z nami nadal. No i bardzo dobrze! Jak dla mnie może tak zostać aż do grudnia :-)
A jak lato to i lody! Zainspirowana zeszłorocznym wpisem Karoliny postanowiłam w tym roku samodzielnie zrobić te mrożone pyszności. Ze względu na to, że Paula nie jest uczulona na mleko tak jak Miesio nieco przepis zmodyfikowałam.
Karolina na początku wrzucała do foremek owoce. My zaczęliśmy tak samo, ale ze względu na inność foremek u nas to się nie sprawdziło, bo później masa lodowa nie chciała przejść na dno. Zmieniliśmy więc koncepcję i owoce dodaliśmy po zapełnieniu foremek do połowy masą lodową.
W czasie kiedy Paula wrzucała owoce do foremek ja zrobiłam błyskawiczną kaszkę mleczno-ryżową i zmiksowałam blenderem truskawki. Następnie połączyliśmy te dwa składniki i tym sposobem powstała nasza masa lodowa.
Masę wlewamy do foremek, wciskamy patyczki i wkładamy do zamrażarki.
I tym szybkim, prostym i przyjemnym sposobem już następnego dnia możemy się delektować zdrowymi, własnoręcznie zrobionymi lodami.
Paula zachwycona takimi lodami, bardzo Jej smakowały. My z Mężem dosypalibyśmy do masy lodowej cukru, ale skoro Pauli smakują w takim wydaniu to odpuszczamy sobie to słodzenie.
Foremki do lodów kupiłam w Pepco :-)
Mam nadzieję, że skusicie się na lodową przygodę, więc życzę Wam udanej zabawy i smacznego :-)
PS A my jutro będziemy robić lizaki lodowe :-) Zamrozimy owoce w Sprite :-)
A jak lato to i lody! Zainspirowana zeszłorocznym wpisem Karoliny postanowiłam w tym roku samodzielnie zrobić te mrożone pyszności. Ze względu na to, że Paula nie jest uczulona na mleko tak jak Miesio nieco przepis zmodyfikowałam.
Karolina na początku wrzucała do foremek owoce. My zaczęliśmy tak samo, ale ze względu na inność foremek u nas to się nie sprawdziło, bo później masa lodowa nie chciała przejść na dno. Zmieniliśmy więc koncepcję i owoce dodaliśmy po zapełnieniu foremek do połowy masą lodową.
W czasie kiedy Paula wrzucała owoce do foremek ja zrobiłam błyskawiczną kaszkę mleczno-ryżową i zmiksowałam blenderem truskawki. Następnie połączyliśmy te dwa składniki i tym sposobem powstała nasza masa lodowa.
I tym szybkim, prostym i przyjemnym sposobem już następnego dnia możemy się delektować zdrowymi, własnoręcznie zrobionymi lodami.
Paula zachwycona takimi lodami, bardzo Jej smakowały. My z Mężem dosypalibyśmy do masy lodowej cukru, ale skoro Pauli smakują w takim wydaniu to odpuszczamy sobie to słodzenie.
Foremki do lodów kupiłam w Pepco :-)
Mam nadzieję, że skusicie się na lodową przygodę, więc życzę Wam udanej zabawy i smacznego :-)
PS A my jutro będziemy robić lizaki lodowe :-) Zamrozimy owoce w Sprite :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






